wtorek, czerwca 03, 2008

peace&love piss off


- A Tobie co tak wesoło?
- Bo już jest tak źle, że nic nie pozostaje, jak lowe wysłać światu.

niedziela, czerwca 01, 2008

Dzieciuchy-Staruchy


(Niemcy i Czechy 21-25.05.08)

Losy dziecięcych zabawek są pogmatwane i bogate niczym historia rodziny Carringtonów. Generalny schemat jest taki (dla dzieci wychowanych za lalek szmacianych):
1. Przygarnięcie.
2. Adopcja.
3. Zawarcie tajemnego paktu przyjaźni.
4. Odkrycie, że św. Mikołaj nie istnieje, a włosy lalce nie odrastają.
5. Odtrącenie.
6. Zapomnienie.
7. Odnalezienie.
8. Wzruszenie.
Więc ja się pytam gdzie Twój Jacek, Paweł, Felix, Ala, Gapula, Marta?
O barbie się nie pytam, barbie się nie liczy.
I jeśli ciągle ze swoim szmaciakiem śpisz - tyś dzieciuch.
Jeśli się wzruszasz - dziadziejesz!

wtorek, maja 27, 2008

Zakopower 10-12 maj




Kiedy w torebce zalegają stare bilety do kina, znajduje się w kieszeni papierek po batonie ze świątecznymi wstążkami, wytrzepuje się okruszki z zeschniętej drożdżówki, paragon z kupna zimowych kozaków dawno wyblakł, róża z ostatniej randki nie tylko zdążyła uschnąć ale i zgnić, bilety first minute zmieniają się na last minute, na picasie nie ma już miejsca, ah no i jeszcze frustracja z powodu nowopojawiającej się muzyki i niemożliwości jej odsłuchania sprawia, że wraca się do oldies, to zaczynam się wtedy zastawiać (taaak, będzie to w stylu frazesów 'i jak żyć?') czy to to samo życie i miejsce, które kilka miesięcy temu było jeszcze ze świeżą drożdżówką i nieumytymi oknami? I tak jak w pierdołowatych wywodach tego typu, powiem tylko, że człowiek jest wysoce wyrafinowany w swoim nieróbstwie, a jego niedoskonałość porównywalna jest z tymi zdjęciami, które lubię strasznie jak i ludzki niedorozwój.

p.s. mamy: dobrze, że was mamy.