Akt 2, Scena 1
Miejsce akcji: Wciąż Jordania. Bohaterki przygody z beduinem, czyli RP i BS wyruszają w stronę Petry licząc na turystyczne miejsce, pełne backpakersów i pięknych widoków.
Po uldze pozbycia się bohaterów z Aktu 1, pojawiają się nowi:
- Przewodnik po starożytnych miastach Petry - Palestyńczyk, któy mówi biegle w 5 językach i podróżuje po całym świecie (PP).
- Włoch Mario - 30-letni obieżyświat z burzą dredów na głowie (WM)
- Francuz-Farmer - ponad 50 lat, pracuje pół roku przy zbiorach winogron żeby kolejne miesiące podróżować po cieplejszych krajach niż Francja (FF)
- Manager schroniska Valentine Inn - w garniturze i z groźnym arabskim wyrazem twarzy oraz wieloma 'kumplami' naokoło (MVI)
RP i BS wyruszają na podbój ruin miasta Nabatejczyków i tego, co Jordania ma najlepszego do zaoferowania. Wokół wycieczki z przewodnikami i mnóstwo miejscowych próbujących namówić na przejażdżkę koniem, osłem, wielbłądem. Dziewczyny pytają przypadkowego przewodnika (PP) gdzie skręcić poza główny szlak.
PP: Tylko uważajcie na siebie!
W końcu spokój, w końcu dzika natura nie zakłócana wołaniami 'Do you like donkey?' czy 'Do you like to ride my horse?'. Po kilku godzinach powrót i na drodze znów PP, już bez wycieczek i z chęcią do wspólnego powrotu. Okazuje się Palestyńczykiem pracującym dla jordańskiej armii, która zajmuje się również turystami.
PP: Całą rodzinę tu sprowadziłem, choć trwało to kilka lat. To co tam się dzieje jest nie do wyobrażenia. Życie w niewoli...
RP: Myślisz, że jest na to jakieś rozwiązanie, że się poprawi? (rozmowa ma miejsce na początku grudnia, przed wydarzeniami w Strefie Gazy)
PP: Jest coraz gorzej i cały świat nie zwraca na to uwagi.
...
RP: Ale tu życie chyba też nie jest najłatwiejsze, szczególnie dla kobiet.
PP: Nieee, dlaczego?
RP: Wolnością tego raczej nazwać nie można. I tak w ogóle gdzie są kobiety? To całkowicie męski świat patrząc naszymi oczami. I zaczyna się wierzyć w historie o honorowym zabijaniu kobiet przez własną rodzinę.
PP: Ale te historie są przecież prawdziwe, to nasza kultura. Bo jak możesz patrzeć spokojnie jak kobieta się szmaci? Tu kobiety są księżniczkami i są traktowane w o wiele bardziej specjalny sposób niż zachodnie kobiety. Nie można ich tknąć i one nie mogą splamić honoru rodziny.
Cisza.
RP: Masz córkę?
PP: Mam córkę i dwóch synów i są dla mnie całym życiem.
RP: I wyobrażasz sobie, że ty zabijasz swoją córkę kiedy widzisz, że pocałowała chłopaka na ulicy albo jeszcze bardziej, kiedy to chłopak ją pocałował?
PP: Ty nic nie rozumiesz! Jak człowiek jest w furii to się nie kontroluje!
RP: I wszyscy to zwyczajnie przyjmują? I nie ma pogrzebu?
PP: No pewnie, że nie ma, honor rodziny jest uratowany - wszyscy się cieszą! Ty nic nie rozumiesz! Tu honor jest najważniejszy, rodzina jest najważniejsza!
BS do tej pory tylko się przysłuchując nagle wyprzedza ich o jakieś 10 metrów.
RP: Co to za rodzina, w której nie ma miłości?
PP: Miłość nie jest ważna, tu ważny jest szacunek, respekt i posłuszeństwo. Ty nic nie rozumiesz!
RP: Rozumiem to co mówisz, ale jak mogę to tolerować?
PP: Wy Europejczycy nic nie rozumiecie! I już niedługo się zdziwicie, kiedy cała Europa będzie muzułmańska! Francja już za 20 lat, zobaczysz! Dzieci nie rodzicie, rodziny nie szanujecie, zobaczycie! (śmiech)
RP dopędza BS.
RP: Dobrze się czujesz?
BS płacze.
Scena 2
RP i BS milcząc dochodzą do schroniska. Leżąc na łóżkach gapią się w sufit. W pokoju pojawia się dwóch mężczyzn, Włoch (WM) i Francuz (FF). Powoli zaczynają rozmawiać i dziewczyny czują ulgę widząc ich europejskie buzie i normalne poczucie humoru.
FF: Dziewczyny, nie ma co się smucić, trzeba zjeść kolację i zagrać w backgammona!
Wszyscy idą na górę, próbują arabskich smakołyków i opowiadają o swoich podróżach. Po jedzeniu zmieniają stół i rozkładają planszę do gry. Nagle RP się krztusi i bierze wodę z dostępnej dla wszystkich lodówki. Kiedy pije podchodzi do niej kobieta z obsługi schroniska.
Kobieta: Proszę natychmiast zapłacić!
RP: Już khyh khyh idę khyh khyh.
RP idzie do recepcji gdzie pojawia się właściciel schroniska w garniturze z nietęgą miną i tęgim brzuchem (MVI).
RP: Chciałabym zapłacić za wodę.
MVI: Numer pokoju!
RP: Dolny wspólny pokój.
MVI: Numer łóżka!
RP: Nie wiem...
MVI: To skąd mam wiedzieć kim jesteś?! Numer łóżka!
RP: Tu leży mój paszport, wystarczy spojrzeć kim jestem.
MVI: Zachowuj się dziewczyno! Jak tak można? Odrobinę szacunku! Tu przebywają tylko dobrzy ludzie, co ty sobie wyobrażasz?! Zachowuj się!
RP: Yyyyyyy... Słucham????!!!
Całą sytuację obserwują kumple właściciela "odpowiednim" wzrokiem.
Do akcji wkracza Włoch WM.
WM: Hej, spokojnie, ona chce tylko zapłacić.
MVI: A tobie co do tego? To nie twój interes!
WM: Ale dlaczego na nią krzyczysz? Po co się denerwować?
MVI: Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy!
WM (pod nosem): Vafanculo! (spieprzaj)
MVI: Co powiedziałeś? Co powiedziałeś śmieciu?
Tarmosi WM i rzuca w niego pieniędzmi.
MVI: Wypieprzaj z mojego hotelu! Tu jest miejsce dla ludzi, którzy się szanują, nie takich chamów jak ty i twoja znajoma!
FF: Skandal!
Wszyscy gracze w backgammona zbiegają do pokoju. WM, RP i BS zaczynają się pakować.
FF: Jak można obrażać kogoś i wyrzucać z hotelu w środku nocy bez powodu? Gdzie tu prawo? Gdzie tu sprawiedliwość?!
WM: Nie dziewczyny, ja tego tak nie zostawię! Poczekajcie tu na mnie, idę na policję!
Mario wychodzi, do pokoju wchodzi Hiszpan z Australijczykiem i próbują uspokoić dziewczyny opowiadając śmieszne historie. Napięcie. FF opowiada o zbiorach winogron i letnim słońcu południowej Francji. Dobre nastroje bardzo udawane.
Po 2 godzinach pukanie do drzwi.
RP: Mario! Martwiliśmy się o ciebie! Co się stało? Opowiadaj!
WM: Będę mówił cicho, bo nie powinienem się z wami widzieć i zabroniono mi przekazywać tę historię dalej. Byłem na policji, opowiedziałem wszystko. Możemy zostać tu za darmo, chociaż ja w oddzielnym pokoju, a rano wiadomo, że i tak wszyscy będą chcieli zmienić hotel. Pytali kim dla mnie jesteś i dlaczego wtrącałem się w nie swoje sprawy.
RP: Nie chcieli rozmawiać ze mną?
WM: Nieee, bo... jesteś kobietą... a te sprawy załatwiają tu mężczyźni.
Powiedzieli mi, że złamaliśmy 3 miejscowe zasady kulturowe.
Po pierwsze, jeśli ktoś obraża kobietę nie można mu tego zabronić.
Po drugie, kiedy wtrącasz się w nie swoje sprawy, to jest to bardzo złe zachowanie.
Po trzecie, jeśli powiesz do kogoś 'fuck you' publicznie, ta osoba może cię zabić i ma usprawiedliwienie, bo naruszyłeś jej honor...
RP płacze.
---------
Szacuje się, że 1/3 morderstw w Jordanii jest "honorowymi" morderstwami kobiet. Nie jest to zgodne z islamem, tylko pochodzi od norm społecznych w świecie islamu. Większość krajów Bliskiego Wschodu, a ostatnio i kraje z dużą liczbą imigrantów mają z tym problem.
Prawo jordańskie:
Art. 6 gwarantuje prawa wszystkim obywatelom Jordanii, bez względu na płeć.
Art. 98 mówi, że jeżeli ktoś zostaje zabity w „ataku furii”, stosuje się złagodzony wyrok.
Art. 340
„ten, kto odkryje swoją żonę lub jedną ze swoich żeńskich wstępnych lub zstępnych krewnych w nieprawym łożu z innym, i zabije lub rani jedno z nich lub oboje, korzysta ze złagodzenia kary”
„ten, kto odkryje swoją żonę lub jedną ze swych żeńskich krewnych popełniającą cudzołóstwo z innym, i zabije lub rani jedno z nich lub oboje, jest zwolniony z jakiejkolwiek kary”.