Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stany zjednoczone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stany zjednoczone. Pokaż wszystkie posty

piątek, września 08, 2006

say hallo to bye bye



Smutno ale i wesolo. Bedzie brak kolorowosci, bedzie brak roznorodnosci, bedzie brak wakacji. Warszawo! Shake shake!

niedziela, września 03, 2006

stolica jak stolnica

, 
Czyli wyjazd do Waszyngtonu po kosztach: chinski autobus, spanie u obcych ludzi, ktorzy stali sie bardzo bliscy i oszczedzanie na metrze kosztem eksploatacji konczyn+pierwszy hamburger w usa a'la McDonalds co oznacza totalne upodlenie. Ale badzmy szczerzy- to jest dobre i chyba wlasnie w tym tkwi problem.


Odwiedziny u Georga. Jego widok z okna, kiedy patrzy przez lornetke- demonstracja przeciwko wojnie w Iraku, demonstracja przeciwko popieraniu Izraela, demonstracja przeciwko zlemu traktowaniu weterenow wojennych z Wietnamu oraz kupa turystow zoomujacych jego okno. Fajnie ma.
A samo miasto to skupisko wielkich pokazowych budowli, wokol ktorych nie ma nic do jedzenia oraz ludzie, ktorzy wygladaja jak klony- dobrze sytuowani ciemnoskorzy na ulicach, white-collar/skin w metrze i w ciagu 3 dni 3 alternatywnych ludzi (nie liczac bezdomnych). Nie ma to jak zupa jarzynowa nowy jork.

środa, sierpnia 02, 2006


Lake Winnipesaukee,Wolfeboro, new hampshire 22.07.06
Moze lodzika?
O tutejszych lodach mozna napisac cala sage. Pierwszy kontakt z sorbetem arbuzowym byl wielkim slodkim szokiem i ja, ktora potrafi zjesc pol litra czekoladowej algidy, nie moglam przelknac malej porcji (ktora duza jest) wspomnianych...na szczescie kolejne dni przyniosly wyczekiwana ulge i dalsze eksperymenty smokowo-wizualne, przyniosly nastepujace wyniki: kawowe starbucksowe uzaleniaja, malinowe z kawalkami owocow 'home made' z budki to mistrzostwo swiata i, w co uwierzyc nie moglam, w kubeczku supermarketowym sa dostepne zmrozone swieze zmiazdzone truskawki, ktorych przedstawiac nie musze, ale jako, ze sa 'nutrasweet' co sie chwali, jednak z dodatkiem aspartamu, ktory raka powoduje, zarzucilam ich konsumpcje. Badania wciaz trwaja, ale spokojnie, nie stac mnie na stanie sie Ice Cream Lady.

nyc 19.07.06
Philharmonic at the Central Park...i deszczowy koncert po nim.
IX Symfonia Beethovena w Central Parku pod golym,
wieczornym niebem, choc jak zwykle zamiast gwiazd na koniec byly
fajerwerki (mysle ze jakis przekret jest z tym tutaj, choc juz raz
widzialam wielki woz), a wokol nas kilkanascie tysiecy osob na
kocykach i lezakach jedzacych kolacje i pijacych wino, ktorzy przyszli
glownie po to, ale i tak wszyscy sluchali nowojorskiej orkiestry
symfonicznej, ktorej dyrygent byl bardzo zywiolowy i dowcipny. A nasze
otoczenie najblizsze: dwoch francuskich gejow, dwoch
amerykansko-polskich gejow+polka, niewiadomo kim dla nich bedaca
i jedna heteropara, ktora w porownianiu do tamtych byla najbardziej
obrzydliwa (celowo pisze w liczbie pojedynczej, bo bardzo pragneli
stworzyc jednosc). Ale pieknie bylo. Szczegolnie po koncercie, kiedy
zaczelo niemilosiernie mocno padac i przemoknelysmy do majtek
i wbiegajac do autobusu ludzie wokol uswiadomili nas
swoim smiechem, ze jestesmy niebieskie niczym zupa bridget, bo nasz
kocyk, ktory byl chustka, ktora byla naszym parasolem, puscil farbe. I
pozniej do konca, kiedy juz suszylysmy sie w Starbucksie, gdzie
obslugujacy nas czarnoskory chlopak byl niesamowicie zabawny i tanczyl
robiac kawe, a obok mnie siedziala psychicznie chora 60letnia kobieta
ubrana w seledynowa miniowe i kapcie i widok z okna przedstawial
przemoknietych smieciarzy zbierajacych czarne
worki ze skarbami zapleczy restauracji i rikszarzy, ktorzy bawili sie swoim mokrym pechem,
wiec wtedy, mialam okropna glupawe i nie moglam przestac sie smiac i
myslalam 'new york, new york...'