Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

środa, sierpnia 27, 2008

Echa śródmieścia



Moje ogórkowanie spowodowane jest przygotowaniami do wojny. Dowiedziałam się o niej niczego nie podejrzewając w słoneczne popołudnie stojąc w społemie w krótkiej, aczkolwiek jednak, kolejce.
Starszy pan kupował: 2 kg ziemniaków, 1 kg cebuli, 5 l wody w baniaku i 2 czekolady. Pani w sklepie zapytała czy pan Władek szykuje się do wojny. Jakiej wojny zapytał pan Władek, jak to jakiej - z ruskimi - odpowiedziała pani. Jakimi ruskimi, z ruskimi już walczyłem, teraz idę na wojnę domową z moją Hanką a na obiad pierogi ruskie. A ja poprosiłam o napój odżywczy daily detox w promocji 1,99 coby słońcu pomóc z witaminą D i przed tym zapytałam czy są też life detox, a pani powiedziała, że nie słyszała, a są? No ja tam nie wiem, ale często muszę sobie serwować, więc pani powiedziała, że zapyta w hurtowni i wtedy sprowadzi i może nawet też będzie w promocji. Więc fight might be over.

(a na zdjęciach to czego zaczyna brakować zazwyczaj w czasie wojny, czyli starych ludzi, pieczywa i wózków inwalidzkich)

niedziela, sierpnia 26, 2007

Sierpień miesiącem trzeźwości



Episkopat Polski apeluje "do wszystkich rodaków, aby w sierpniu powstrzymali się od alkoholu i wszelkich środków odurzających ze względu na własne dobro, dobro rodziny i dobro Polski".

Zaczyna Pan Młody:
Ja ...(imię Pana Młodego) biorę sobie Ciebie...(imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda.

"Trzeźwość jest możliwa, powstrzymanie się od jakichkolwiek uzależnień jest realne" - przekonuje bp Dydycz. "Mówią nam o tym dzieje Polski. Mamy przecież tylu ludzi świętych, tych kanonizowanych i tych, o których już zapomnieliśmy" - podkreśla biskup.

Orkiestra gra rzewne pieśni, pół kościoła płacze.

Badania przy pomocy siłomierza wykazały, że siła skurczu mięśnia po wypiciu zaledwie 30 gramow alkoholu zmniejsza się o 16 do 17%.

Hej dziewczyno, spójrz na misia. Oto Polska właśnie. Aż do śmie(r)ci.

piątek, sierpnia 17, 2007

I Kraj Czyngis-chanów i lamów...




...jak też zapachu rozmarynu, anten satelitarnych przed jurtami na stepach, babć w delach z wnuczkami w trendy legginsach, dziećmi grającymi w nintendo w domach gdzie nie ma wody, najgorszych lodów na świecie (i generalnie całości jedzenia fuuuj), najprzepiękniejszych wrażeń, najwymowniejszej ciszy i naprawdę, naprawdę, zaprawdę można wymieniać bez końca, za którym końcem stoi cień bezwzględnego, wspaniałego „bicza Bożego”, którego pyszczek wisi w każdym domu.

środa, sierpnia 15, 2007

Kraj Rad*



Mały wgląd w Syberię. Za mały.


I Moskwa, gdzie nawet babcie klozetowe mają obrazy na stanowisku pracy.
I taka jest cała Rosja- absurd to codzienność, kontrast zamiast znikać goni jeszcze większy. Wynajęcie najtańszej kawalerki w stolicy kosztuje 600 euro. Emerytura na wsi to 50 dolarów. Tu nie można tworzyć innej literatury niż Pielewin.

*najczęściej nie najlepszych

wtorek, sierpnia 14, 2007

Na początku człowiek


Badarczijn Cecgee, dla nas pani Ada. Inżynier-ta od budowy mebli-mówi. Dla nas przewodniczka. Ponad 20 lat temu wsiadła w pociąg, który przejechał pół świata i tak znalazła się w Poznaniu na Akademii Rolniczej. Dlaczego meble? Bo wtedy w Mongolii nikt nie miał o nich pojęcia.
-Przepraszam za mój polski- śmieje się. Mówi lepiej niż Polak wyjeżdżający na 5 lat do Stanów. Skończyła studia w '82 roku, kiedy jej nieblada twarz była jak cyrk, który przyjechał do wioski.
-W '81 wszyscy wyjeżdżali. Z koleżanką zostałyśmy jedynymi Mongołkami w Polsce i jednymi z nielicznych obcokrajowców. Ale studia to był piękny czas, tylko trochę za dużo kolejek.
Jedna z siedmiu dziewczyn i siostra dwóch chłopaków. Tyle się narodziło mamie, która wychowywała ich w jednej jurcie. I to żaden wyczyn, w Mongolii norma. Choć to, że wszystkie dzieci mają wyższe wykształcenie, niektóre doktoraty, może trochę dziwić. Ale to tam też raczej norma. Mama żwawa jak gorąca pięćdziesiątka. Do zdjęcia dres przykryła najładniejszym delem.
Czasem p. Ada na chwilę znikała. Chodziła sama po wzgórzach w butach Reeboka kiedy my jeszcze spaliśmy i wracała taka jakaś zamyślona. Gdzie lepiej: w jurcie czy domu pod UlaanBaator? -No pewnie, że w jurcie! Tam wszystko było, i przyroda i jedzenie i cisza.
W ostatni wieczór prawie nic nie mówiliśmy. Nagle zaczęła grać muzyka. Stara kaseta z Polski. Najpierw 'W drogę' Czerwonych Gitar, później 'Dziwny świat' Niemena.
-Wrócicie tu jeszcze, prawda?- pytała.
I jeśli wszystkim jakimś cudem spełnią się marzenia to tylko dzięki tej nocy, bo gwiazdy spadały jakby ktoś im urwał sznurki.

wtorek, lipca 03, 2007

paka i bayartai warszawa



Powoli mija rok od kiedy powiększam e-dziurę ozonową zaśmiecając e-świat. Sama się sobie dziwię, że do tej pory nie skorzystałam z jednej ze 100 e-chętek naciśnięcia 'delete this blog'. Ale koniec końców...

"Co było nie wróci, wychodzę wieczorem na spacer
I nagle spojrzałem na Arabat i - ach, co za gość!
Rżą konie u sań, Aleksander Siergiejowicz przechadza się,
I głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś."
(Bułat Okudżawa "Co było nie wróci")


Z odbiorem. Chyba. I w ogóle.

środa, sierpnia 02, 2006


Lake Winnipesaukee,Wolfeboro, new hampshire 22.07.06
Moze lodzika?
O tutejszych lodach mozna napisac cala sage. Pierwszy kontakt z sorbetem arbuzowym byl wielkim slodkim szokiem i ja, ktora potrafi zjesc pol litra czekoladowej algidy, nie moglam przelknac malej porcji (ktora duza jest) wspomnianych...na szczescie kolejne dni przyniosly wyczekiwana ulge i dalsze eksperymenty smokowo-wizualne, przyniosly nastepujace wyniki: kawowe starbucksowe uzaleniaja, malinowe z kawalkami owocow 'home made' z budki to mistrzostwo swiata i, w co uwierzyc nie moglam, w kubeczku supermarketowym sa dostepne zmrozone swieze zmiazdzone truskawki, ktorych przedstawiac nie musze, ale jako, ze sa 'nutrasweet' co sie chwali, jednak z dodatkiem aspartamu, ktory raka powoduje, zarzucilam ich konsumpcje. Badania wciaz trwaja, ale spokojnie, nie stac mnie na stanie sie Ice Cream Lady.