To jeszcze tylko sześć i basta.
piątek, stycznia 26, 2007
poniedziałek, stycznia 22, 2007
Chyjowinki
Z kultowych dwóch żelaźniaków na Zakolu ostał się tylko jeden. Właściciele musieli podjąć przełomową decyzję po zbadaniu rynku i w wyniku procesów dostosowawczych do Unii Europejskiej.
Wykorzystali do tego test chyj do kwadratu.

Postawiono hipotezę:
H0: Żelazo jest Fe
H1: Żelazo jest sexi a anemia nie
Wartość statystyki:

Wybudowano obszar krytyczny:

z:
alfa=omega oraz
dążącymi do skończoności stopniami swobody.
Przyjęto hipotezę, że żelazo jest sexi, ale jest go więcej w warzywach i owocach niż w zwykłym stopie. Natomiast żelazo rodzime występuje na wyspie Disco u wybrzeży Grenlandii. Dlatego otwarto warzywniak, zamknięto żelaźniak. Anemii mówimy NIE.
Koniec pewnej ery.
wtorek, stycznia 09, 2007
Pamięci Marka Aureliusza

- Wiktor Pielewin
- I w ogóle
1. Nastrój trzeźwy i zupełnie pozbawiony napięcia
Nie przyczynia się nigdy do powstania doskonałych strof.
A wiersze trzeba pisać z całym przejęciem,
Jak ludowy artysta, strugający fujarkę z roku na rok.
Nastrój trzeźwy, a nadpobudliwy
Przyczynia się do powstania śmieciowych myśli,
A przejęcie tak trochę cicho napieprza w serce,
Jak mali kolędnicy pukają z gwiazdą.
2. A tu deszcz ciągle pada i żadna myśl się nie klei
I nie sposób się skupić. Leżysz sobie na wznak, nic nie słyszysz,
I nie widzisz, że w sąsiednim domu okno żółte świeci.
I ktoś nieruchomy ludzi wciąż rachuje w ciszy.
Plagiat jw.
3. Ale smutek oczyszcza. A jesienią czuć się szczęśliwym niby w niebie
To jak strzelić minetę starej, wyfiokowanej krowie.
Odpręż się, duszo. Wewnętrzne splunięcie trafi właśnie w ciebie,
A zewnętrzne wywoła energiczną, kolektywną odpowiedź.
A melancholja zamyśla.
I ta zima to Ctrl+V jesieni.
I to wszystko to jak fujara dużego pastucha.
Co zbłądził nad morzem szukając korzeni.
4. I tak toczy się życie. Czytasz różne książki, myślisz o grobowej jamie,
Chociaż i tak jest jasne, że każda porażka czy sukces
To tak, jakbyś z trójką strażaków mierzył się chujami
I okazałoby się, że twój krótszy albo trochę dłuższy.
Życie, życie. Dobrze mieć Was słowa.
A w wersji damskiej sukces czy porażka,
To miseczka A lub D na fitnessie,
na pokazanie gotowa i nie gotowa.
5. (...)
(...)
6. A bywa też, że budzisz się w ciemną noc grudniową
I długo patrzysz w okno na blask tak zwanego księżyca,
Chociaż od dawna wiesz, że ten świat to halucynacja Narkomana Pietrowa,
Będąca z kolei halucynacją jakiegoś kaprala pijanicy.
I bywa też, że jako kwintesencja cierpliwości
Czekasz na obiecaną przez Buzka emeryturę na Bahamach,
która przyjdzie po kupieniu LSD
Bo marihuana nie wystarczy.
7. Dobrze jeszcze, że popadasz z wariatami w zatargi,
I że ściga cię taki i siekierą czy brzytwą macha.
Ty uciekasz przed jednym, drugim, trzecim czy czwartym
I nie zdążysz poczuć ni swej samotności ni strachu.
Dobrze też, że czasem mózg ześwirowany,
Zawsze ubrany w marynarkę z podszewką,
Gdzie wszyty mały nożyk wprawdzie tępy,
Ale zawsze gotowy do popełnienia sepuku.
8. Nieźle by było gdzieś przycupnąć i doczekać lata
I siedzieć cicho, bo nie ocalisz nawet swego cienia
Jeśli w KGB zrozumieją, żeś jest Kręgiem oślepiającego światła,
Oprócz którego we wszechświecie niczego nie było i nie ma.
Dzień trwał 7 godzin i 50 minut
I był krótszy od najdłuższego w roku
o 8 godzin i 56 minut
A to dokładnie tyle samo o ile noc dzisiejsza
jest dłuższa od najkrótszej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)